Lara
...odepchnęłam go.
- Co ty sobie wyobrażasz?! - Spytałam a on się głupio zaśmiał.
- No co się tak śmiejesz?! - Byłam wkurzona. Poszłam sobie, a Diego pobiegł za mną. Odwróciłam się, i się potknęłam, a Diego mnie złapał. Patrzał mi w oczy, nie puszczał.
- Puścisz mnie? - Spytałam, a on się uśmiechnął. Jaki on ma ładny uśmiech....Nie Lara! Nie! Nie myśl tak! On tylko się pochylił i mnie pocałował. Spoglądałam na niego ze zdziwieniem a on sobie poszedł. W oddali usłyszałam tylko ciche "Nie ma za co!". Co to za typ? Pomyślałam sobie. Szybko wsiadłam na motor i pojechałam za Nim.
Violetta
- I? - Spytał.
- I, co? - Spojrzałam na niego dalej się uśmiechając.
- Zgadzasz się?
- Nie. - Odpowiedziałam, a on posmutniał.
- Dlaczego? - Spytał załamany.
- Żartuje! - Zaśmiałam się, a On uśmiechnął się szeroko.
*po lekcjach*
- Nigdzie nie widzę Fran, cały dzień jej nie ma. - Powiedziałam.
- Zadzwoń do niej. - Odpowiedział Leon.
- Okey...
- Fran? Tu Violetta!
- Viola? Cześć! Tęskniłam za tobą!
-Gdzie ty jesteś? I co to za hałas?
- Ja? Na lotnisku.
- Co?
- Ja, Marco i Cami lecimy do domu. Jutro powinniśmy być w na miejscu.
- A gdzie wy jesteście?
- We Francji! Ale nie martw się, niedługo będziemy.
- Okey.
- Dobra! Muszę kończyć! Samolot zaraz odlatuje! Spóźnimy się! Pa Violu!
- Pa! Pozdrów ich.
Leon
Viola posmutniała.
- Co się stało? - Spytałem.
- Nie zobaczę się z nimi dzisiaj.
- Z kim? - Spytałem zdezorientowany.
- No z Fran, z Cami...
- A jutro? - Zapytałem.
- Raczej tak. - Odpowiedziała lekko się uśmiechając.
- Wiem co zrobić aby poprawić ci humor. - Powiedziałem z uśmiechem.
- Co? - Spytała, a ja pociągnąłem ją za rękę.
- Dowiesz się!
*na łące*
- Ładnie tu... - Powiedziała.
- Mówisz? - Spytałem z uśmiechem.
- Tak. - Popatrzałem na nią a ona na mnie. Violetta usiadła sobie na ziemi, a ja się pochyliłem. Nasze usta zbliżały się do siebie i... pocałowaliśmy się.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz